-To co Eya? Idziemy już?-zapytał Renji
-Zgoda ,chodźmy...-powiedziała i pociągnęła go w stronę... Nie wiadomo...
Wszyscy spojrzeli po sobie i spokojnym spacerkiem poszli w stronę rezydencji zmarłych Shige. Tak ,kiedyś tam Hideo dostał list od zmarłego dziadka.
W rezydencji powitali ich szczęśliwi dziadkowie Shige. Spędzili tam wieczór ,a rankiem Rukia ,Michiko i Ichigo wesołym krokiem podążyli do domu Kuchiki.
-No tooo... Co zamierzacie robić?-zapytała Michiko
-Wprowadzimy się do braciszka ,zgodził się przecież. Pamiętasz nie?-odpowiedziała jej Rukia
-Tak ,a co z tobą ,Rukiś? Wiesz ,dziecko ,Shinigami...
-Tak ,na rok lub 2 lata sobie odpuszczę... A ty?
-A ja? Wprowadzę się do Tośka i tak samo jak ty odpuszczę sobie na kilka tam lat...
-Ahaa.. To idź do niego ,idź!
-Okeeeeej.
Po tym Nemoto szybkim krokiem podążyła do 10 dywizji. Przyszli rodzice spojrzeli na siebie i zaśmiali się. Wolnym spacerkiem skierowali się w stronę ich przyszłego domu. Byli szczęśliwi.
Tymczasem u Michiko...
Wolnym krokiem podążałam w stronę mieszkania mojego ukochanego. Opatulona cieplutkim szalikiem dmuchałam sobie na ręce. Po chwili ktoś mnie objął. Wyszarpnęłam się z uścisku i spojrzałam w te seledynowe oczy.
-Zaskoczyłeś mnie.-powiedziałam
-Przeepraszam.-powiedział i uśmiechnął się.
-Okej ,okej ,wybaczam Ci.
-Wiem.
-Pff... Tosiek, tooo...
-Możesz ,możesz
-Wiem.
-Pff...
Zaśmiałam się. Albinos złapał moją rękę i poszliśmy w stronę jego mieszkania. Po kilku minutach ujrzałam mały jednorodzinny dom. Miał kremowe ściany i wyglądał jakby miał dwa piętra. Było ok. 5 okien ,a drzwi miały kolor niebieski. Weszliśmy do mieszkania ,a moim oczom ukazał się jasny korytarz z seledynowymi ścianami i białą podłogą. Szybkim krokiem doszliśmy do naszego pokoju ,pomijając różne też ciepłe pokoje. Powoli położyłam się na łóżku ,a obok mnie ułożył się Toshiro. Zasnęłam.
CDN...
--
To... Już za jeden rozdział koniec... Więc zrobię tak - po skończeniu opowiadania ,zmienię nazwę bloga na "http://only-or-happy.blogspot.com". Potem się troszkę zmieni, będę pisać o czymś innym ,chyba o Fairy Tail *-*
Saayooonaraa ,Wesołego Nowego Roku i Sylwestraa ^^
W rezydencji powitali ich szczęśliwi dziadkowie Shige. Spędzili tam wieczór ,a rankiem Rukia ,Michiko i Ichigo wesołym krokiem podążyli do domu Kuchiki.
-No tooo... Co zamierzacie robić?-zapytała Michiko
-Wprowadzimy się do braciszka ,zgodził się przecież. Pamiętasz nie?-odpowiedziała jej Rukia
-Tak ,a co z tobą ,Rukiś? Wiesz ,dziecko ,Shinigami...
-Tak ,na rok lub 2 lata sobie odpuszczę... A ty?
-A ja? Wprowadzę się do Tośka i tak samo jak ty odpuszczę sobie na kilka tam lat...
-Ahaa.. To idź do niego ,idź!
-Okeeeeej.
Po tym Nemoto szybkim krokiem podążyła do 10 dywizji. Przyszli rodzice spojrzeli na siebie i zaśmiali się. Wolnym spacerkiem skierowali się w stronę ich przyszłego domu. Byli szczęśliwi.
Tymczasem u Michiko...
Wolnym krokiem podążałam w stronę mieszkania mojego ukochanego. Opatulona cieplutkim szalikiem dmuchałam sobie na ręce. Po chwili ktoś mnie objął. Wyszarpnęłam się z uścisku i spojrzałam w te seledynowe oczy.
-Zaskoczyłeś mnie.-powiedziałam
-Przeepraszam.-powiedział i uśmiechnął się.
-Okej ,okej ,wybaczam Ci.
-Wiem.
-Pff... Tosiek, tooo...
-Możesz ,możesz
-Wiem.
-Pff...
Zaśmiałam się. Albinos złapał moją rękę i poszliśmy w stronę jego mieszkania. Po kilku minutach ujrzałam mały jednorodzinny dom. Miał kremowe ściany i wyglądał jakby miał dwa piętra. Było ok. 5 okien ,a drzwi miały kolor niebieski. Weszliśmy do mieszkania ,a moim oczom ukazał się jasny korytarz z seledynowymi ścianami i białą podłogą. Szybkim krokiem doszliśmy do naszego pokoju ,pomijając różne też ciepłe pokoje. Powoli położyłam się na łóżku ,a obok mnie ułożył się Toshiro. Zasnęłam.
CDN...
--
To... Już za jeden rozdział koniec... Więc zrobię tak - po skończeniu opowiadania ,zmienię nazwę bloga na "http://only-or-happy.blogspot.com". Potem się troszkę zmieni, będę pisać o czymś innym ,chyba o Fairy Tail *-*
Saayooonaraa ,Wesołego Nowego Roku i Sylwestraa ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz