Minął miesiąc. Nasi bohaterowie chodzili normalnie do szkoły ,a Eya spotkała swojego brata oraz ojca. Bardzo często spotykała też Renji'ego. Dziewczyna choć tego skutecznie nie okazywała ,zawsze się ogromnie cieszyła z każdego jego przyjazdu. Również dziewczyna zakochała się w czerwonowłosym. Wracając do naszych bohaterów. Stali właśnie przy portal ,gdy nagle przed nim pojawił się wysoki mężczyzna z brąz włosami i fioletowo-szarymi oczami. Gdy się pokazał ,Laura otworzyła szeroko oczy. Tak ,to był jej dziadek - Adrian Adrzejewicz.
-D...D...Dziadek?!-krzyknęła przytrzymując Hanae mocniej
-Laurusia?-odezwał się Adrian-To ty żyjesz?
Laura przybrała złą minę i oddała Hanae Hideo. Jej przyjaciele widząc jej proszący wzrok ,cofnęli się.
-Adrianie Andrzejewicz ,wyzywam Cię na pojedynek!-krzyknęła Laura
-Dobrze ,Lauro.-powiedział spokojnie.
Laura rzuciła się na niego i celnie waliła ,ale jednakże jej dziadek skutecznie unikał jej ciosów. Była wściekła. Nagle jej dłonie znalazły się na brzuchu staruszka. Szybko wyrecytowała regłkę i z jej rąk poleciał promień światła. Jednakże i ten cios Adrian uniknął. Nagle zaświeciło się światło ,a z portalu wyszła osoba. Miała dziewczęce kształty. Jednak jej nie było widać. Szybko rzuciła się na Adriana ,który jej nie zauważył i powaliła go.
-To za wszystko co mi zrobiłeś-powiedziała i jej katana wylądowała w jego głowie.
Wszyscy przerazili się. Zabiła go. Z zimną krwią zrobiła to. Ujrzeli ją. Miała krótkie ,czarne włosy i fioletowe oczy. Ubrana była w bluzę ,a w ręce miała... Zwykłą katanę.
-K...Kim jesteś?-zapytała Laura ,jednak dziewczyna nie odezwała się
-Eya Kuchiki... Sterował mną...-po chwili jednak powiedziała
-Dziękujemy!-powiedzieli wszyscy.
Ona zaś machnęła ręką i weszła do portalu. Oni zaś oczywiście za nią. Tam przy portalu w Soul Society stał Byakuya i Shaun na wózkach ,Kapitan-Dowódca, wszyscy kapitanowie oraz porucznicy.
-Michiko Nemoto!-zawołał dowódca.
-Tak?
-Czy zostaniesz kapitanem 6 Oddziału?
-Hai ,mogę.
CDN...
---
Krótki ,bo teraz mam doła...
Mam nadzieję ,że się spodoba..
Sayo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz